24 kwietnia
poniedziałek
Horacego, Feliksa, Grzegorza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ks. Marek Kruszewski

Proboszcz parafii bł. Karoliny Kózkówny w Białobrzegach. Znany duszpasterz rodzin. Ceniony przez czytelników "Idziemy" gospodarz rubryki "Proszę księdza" (jego porady można znaleźć w tym miejscu). Prowadzi audycję "Anioły rodzinne" w Radiu Warszawa.


2017

Więcej
Na Hetmańskiej
2017-04-22 20:43

Dwa lata spędziłem w klasztorze Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

To były ciekawe lata i szczęśliwe.

Dużo się wtedy modliłem.

Po kilka godzin dziennie.

Ogromnie dużo przyjemności dawał mi ogród i mieszkanie w parterowym domu z wyjściem na ogród.

Siostry zakonne to dla mężczyzny świat dobry, ale egzotyczny.

Z pewnością zbliżyłem się wtedy do osoby Siostry Faustyny Kowalskiej.

Św. Faustyno, módl się za mnie


Zimno
2017-04-22 20:37

Kiedy zrobiło się zimno, Zalew opustoszał.

Jeden, dwa żagle.

Samotne, choć nie białe.


Smingus
2017-04-18 00:27

Na blogu nie pisze wiele o zyciu mojej parafii.

w tym zakresie wypisuję się w ogłoszeniach.

Ale dzisiejsza fotorelacja dynamicznie ukazuje Wielki Poniedziałek po Mszach swiętych, więc ją polecam.

http://parafiabialobrzegi.pl/smingus-dyngus-2017-fotorelacja/

 


Jestem egoistą
2017-04-17 17:10

Bliskie mi jest wystąpienie Papieża Franciszka z Wielkiego Piątku.

Wyraził wstyd "za nasze milczenie w obliczu niesprawiedliwości, za nasze ręce leniwe w dawaniu i zachłanne w wyrywaniu i zdobywaniu, za nasz donośny głos w obronie własnych interesów i nieśmiały w mówieniu o innych, za nasze stopy szybkie na drodze zła i sparaliżowane na ścieżce dobra".

Przeglądałem niedawno światowe pisma np. New York Times’a.

I miałem podobne myśli o naszym współczesnym okłamywaniu się.

Pod cienka warstwą zainteresowania dobrem innych leży szukanie tylko siebie.

Także u mnie nie widzącego belki we własnym oku.

Więc następne słowa także dotyczą na pierwszym miejscu mojej osoby.

"Wstyd za wszystkie razy, gdy my biskupi, księża, konsekrowani i konsekrowane wywołaliśmy zgorszenie i zraniliśmy Twoje ciało – Kościół i zapomnieliśmy o naszej pierwszej miłości, pierwszym entuzjazmie i naszym całkowitym oddaniu pozwalając na to, aby zardzewiało nasze serce i nasze uświęcenie".


Pod krzyżem na Osiedlu Wojskowym
2017-04-17 16:55

Zajęcia świąteczne zakończyłem dziś.

Spotkaliśmy się pod krzyżem o  15.00 na Osiedlu Wojskowym na koronkę do Miłosierdzia.

To było bardzo ciepłe duchowo spotkanie.

Czułem się pocieszony na sercu.

Przyszło koło 30 osób.

Wszystkim jestem wdzięczny.

Miałem tez możliwość podziękować Pani, która się opiekuje tym krzyżem.

Sadzi tulipany, stokrotki…. pielęgnuje otoczenie.

Gdyby kościół był na Osiedlu Wojskowym miałbym stały kontakt z większością parafian.

Skoro jednak jestem na skraju Białobrzegów, powinienem zaglądać na Osiedle Wojskowe przy różnych okazjach.


Wielka Sobota
2017-04-15 18:55

Wielka Sobota

To dzień, w którym jest dziwnie.

Wierzący wpadają ze święconką na chwilę tylko i lecą ogarnąć kawałek bałaganu.

Niewierzący wpadają ze święconką, nie widza, gdzie klękać, nie wiedzą, co robić, zagubieni w nie swoim świecie.

Zapóźnieni po spowiedź, po kartkę, po sprawę, przemykają przez cały dzień do księdza.

Marta sprząta Kościół.

Maria przyszła na 15.00.

Ministranci ćwiczą.

Pan Jezus leży w grobie często sam.


80 smsów
2017-04-15 18:44

Na Wielki Czwartek, dzień Kapłański odwiedzili mnie przyjaciele.

Dostałem też około 80 smsów z życzeniami.

To niesamowity znak, że tylu świeckich wspiera księży, dobrze im życzy, pamięta.

Współpraca świeckich i księży, to wielka, dobra, pokorna siła Kościoła.

W jakimś sensie to znak nadziei: „jesteście nam potrzebni”, „jesteśmy z wami”.

Bardziej się cieszę, że księża generalnie są otaczani taką opieką i życzliwością, niż gdybym ja, jako Marek Kruszewski, doświadczył takiej życzliwości.  

No, i jeszcze Margerytki.... stanowią wsparcie i otuchę.


Wielki Czwartek w Białobrzegach
2017-04-14 11:46

Wielki Czwartek w Parafii

Ksiądz Robert ogarnia bardzo dużo: dekoracje, liturgię, ministrantów.

Mam więcej przestrzeni na sprawy administracyjne, pilne rachunki, indywidualne sprawy parafian, no i na przygotowanie kazań.

Wczoraj była Liturgia Wieczerzy Pańskiej w Parafii naszej.

Myślę, że było bardzo ciepło, duchowo, rodzinnie i serdecznie.

Obok obmycia nóg, życzeń i kwiatów dla księży, mieliśmy rocznicę pierwszej Komunii świętej[M1] .

Takie miłe były pyszczki tych dzieci.

I ich rodzice kochające swoje dzieci – to przyjemny widok.

W tym roku nie ma Oazy, więc nasi ministranci będą musieli się napracować.

Ale to też ma sens, ten wspólny wysiłek. Przez całą noc dużo osób adorowało przy Panu Jezusie.

Miedzy pierwsza a druga w nocy trwało na modlitwie jeszcze około 10 osób.

Jedne wychodziły a inne przychodziły.

Ja musiałem przespać się do dzisiejszych zajęć, bo inaczej bym chętnie jeszcze spędzał czas w kościele, na modlitwie, myśleniu.


Jubileusz w katedrze
2017-04-14 11:31

Jubileusz w katedrze

Kiedyś myślałem, że jestem jednym z lepszych księży naszej Diecezji.

Teraz myślę, że jestem jednym z gorszych.

Nie chodzi o zasoby wewnętrzne, bo mam ich wciąż sporo.

Chodzi o gorliwość, wytrwałość, wierność, dzielność, poświęcenie.

Inni ciężej pracują nad sobą.

W wieku 50 lat życia i 25 lat kapłaństwa czuję się grzesznikiem.

I to nie skruszonym grzesznikiem.

Zwyczajnym, notorycznym, niepoprawnym grzesznikiem.

Winnym kary.

Choć grzesznikiem z szacunkiem, wewnętrzną atencją dla innych księży.


50 lat minęło
2017-04-14 11:27

50 lat.

Pięćdziesięciolecie nie jest moja zasługą ani winą.

Trzy myśli, które mam na ten czas:

  1. Bóg jest Święty, człowiek Kruszewski kruchy
  2. Moja wina, moja bardzo wielka wina – z powodu zmarnowanych łask
  3. Przebaczenie wszystkim winowajcom – nie z wysokości, ale z mojej niskości - to moje pierwsze zadanie jubileuszowe

Jako prezent jubileuszowy zrobiłem kilka dobrych uczynków dla innych a dla siebie poszedłem do teatru.

Wieczorem w poniedziałek moi parafianie złożyli mi życzenia.

Dostałem tort.

Byłem miło zaskoczony delegacjami ze Szkoły, moich koleżanek z Przedszkola, Koła wędkarskiego nr 30.

Dostałem fajowe prezenty.

Potem podchodziły jeszcze pojedyncze osoby.

Kilkoro parafian dało się zaprosić na tort.

Teraz mam jeszcze w domu dużo kwiatów.

Bardzo jest kwiatowo.


Archiwum bloga



SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły