25 marca
sobota
Marioli, Wieczyslawa, Ireneusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W centrum naszego życia

Ocena: 0
126

– Dobro tylko jednej ze stron staje się złem dla wszystkich – mówi Massimiliano Signifredi, odpowiedzialny Sant’Egidio za wspólnoty w Polsce

Massimiliano Signifredi wśród polskich członków wspólnoty Sant'Egidio - pośrodku, w garniturze. Fot. Anna Matlak

 

Z Massimilianem Signifredim, odpowiedzialnym Sant’Egidio za wspólnoty w Polsce, rozmawia Dorota Abdelmoula (KAI)

 

Mija 49 lat od rozpoczęcia działalności wspólnoty Sant’Egidio. Czy przyniosła ona coś nowego wspólnocie Kościoła?

Jesteśmy dziś obecni w ponad 70 krajach: tych na Zachodzie, ale też tam, gdzie Kościół przeżywa trudności, jak np. w Pakistanie, gdzie jest wiele naszych wspólnot. Nasze siostry żyją tam w warunkach, w których dawanie świadectwa wiary jest niebezpieczne i wymaga ofiary. Ale w historii Kościoła nie ma nic nowego do odkrycia, chrześcijanie od początku stawiali czoła trudnościom i prześladowaniom. Uczymy się wciąż na nowo, jak z radością przeżywać naszą wiarę, która wydaje owoce.

 

Jakie są największe osiągnięcia wspólnoty w tym czasie?

Są takie projekty, które przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Chodzi o działania na rzecz pokoju i wsparcie dla proroczej intuicji św. Jana Pawła II. Mam na myśli modlitwę o pokój zwołaną przez niego w Asyżu w 1986 r. i ubiegłoroczne jubileuszowe spotkanie, które przeżywaliśmy tam z papieżem Franciszkiem. Kolejnym osiągnięciem w kontekście wyzwania, jakim jest budowanie pokoju, jest stworzenie korytarzy humanitarnych we Włoszech. To może być ważny wzór dla innych krajów. Wiemy, że oprócz Kościoła w Polsce interesuje się nim także Francja.

 

Jaka jest rola wspólnot polskich?

Polskie wspólnoty należą do najmłodszych, a sama Polska jest ważnym krajem, ze względu na liczną obecność chrześcijan, księży, osób zakonnych. Obecność naszej wspólnoty w Warszawie, Poznaniu, Szczecinie, Chojnie i Krakowie pokazuje, że wszędzie potrzebna jest rodzina, która, zjednoczona wokół Ewangelii, wychodzi naprzeciw ubogim i wspólnie z nimi chce na co dzień żyć Ewangelią. Wierzę, że ta wspólnota może wydać wiele owoców także dla Kościoła w Polsce.

 

Jakie są dziś największe wyzwania Kościoła i społeczeństwa, w które włącza się wspólnota Sant’Egidio?

Świat traci odniesienie do Boga i spotykamy się z cierpieniem wielu młodych ludzi, którzy żyją życiem pozbawionym sensu, którzy z trudnością stawiają czoła codziennym wyzwaniom. Wspólnota Sant’Egidio, choć skończyła już 49 lat, wciąż jest wspólnotą ludzi młodych na całym świecie i stara się pokazywać, że żyjąc Ewangelią można zachować młodość i dzielić się radością. Franciszek odwiedzając nas w 2014 r., powiedział, że naszą wspólnotę można opisać jako „3P” – preghiera, poveri, pace, czyli „modlitwa, ubodzy, pokój”. I rzeczywiście, wyzwaniem nas wszystkich jest pokój, zagrożony we współczesnym świecie.

 

Jak można go osiągnąć?

Nie można dojść do pokoju bez silnej i wiernej modlitwy, która wymaga czasu. I bez zwrócenia uwagi na osoby, które znajdują się na peryferiach społeczeństw. W naszej wspólnocie mówimy dziś o peryferiach w centrum: chcemy, aby osoby znajdujące się na peryferiach miejskich i egzystencjalnych znalazły się w centrum naszego życia. Wśród tych osób są m.in. uchodźcy znajdujący się na peryferiach świata, ubodzy z naszych miast, osoby starsze.

 

Co, oprócz modlitwy, możemy dziś zrobić na rzecz pokoju?

Mówienie o pokoju w Europie i dążenie do niego ma szczególne znaczenie. Nasz kontynent nie zaznał wojny od dziesięcioleci, a jednak znajdują się w Europie miejsca konfliktów, jak choćby Ukraina, która bardzo cierpi. Pokój jest cennym dobrem, którego Europejczycy muszą być świadomi. Obecny rok jest trudny, m.in. ze względu na zagrożenie, jakim jest dla pokoju terroryzm. Ale nie powinniśmy się bać. Naszym celem powinno być życie we wspólnocie. Wyzwaniem chrześcijan w Europie powinno być dążenie do życia w pokoju, budowanie mostów, a nie murów. Kościół w Polsce działa na rzecz uchodźców – mam na myśli program „Rodzina Rodzinie”, a także wysiłek polskich biskupów na rzecz zorganizowania korytarzy humanitarnych. To ważne zadanie na rzecz pokoju, podobnie jak ratowanie tych osób, które ocalały z wojny i dzielą się swoim świadectwem.

 

Jak znaleźć równowagę między działaniami wynikającymi z pobudek wiary a racjami politycznymi i społecznymi?

Europa jest wielką konstrukcją polityczną. Ale stała się nią dzięki wysiłkowi osób wierzących, chrześcijan, jak m.in. Robert Schuman. To byli ludzie, którzy wypełniali misję wynikającą z ich wiary, chcieli dać współczesnym sobie świadectwo.

Dlatego chrześcijanie we współczesnej Europie powinni odkryć w sobie pragnienie zaangażowania się w budowanie wspólnego dobra. W przeciwnym razie ustąpią miejsca populistom i nacjonalistom, którym nie zależy na dobru wspólnym, ale na dobru jednej ze stron. A dobro tylko jednej ze stron staje się złem dla wszystkich.

 

A jakie są plany wspólnoty na rozpoczynający się 50. rok działalności?

Przede wszystkim chcemy trwać w modlitwie, wierni naszym korzeniom. Widzimy, że nasze wspólnoty odradzają się w sercach świeckich miast, jak Amsterdam czy Barcelona. Są odkrywane na nowo, dzięki sercom przepełnionym modlitwą. Chcemy jubileusz świętować właśnie w ten sposób: żyjąc na peryferiach, które znajdują się w centrum, i w duchu dzielenia się radością Ewangelii.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły