24 kwietnia
poniedziałek
Horacego, Feliksa, Grzegorza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polski aktor z "Pasji" Gibsona: Czuję Boże błogosławieństwo

Ocena: 5
966

Pił alkohol, stoczył się na dno, stał się bezdomnym. Trzy słowa wypowiedziane przez przypadkową osobę odmieniły jego życie. "Bóg Cię kocha" – usłyszał. Po nawróceniu zagrał w "Pasji" Mela Gibsona.

Czy taką rolę trzeba sobie wymodlić? Gościem "Tematu Dnia" w Salve TV był Romuald Kłos, aktor, który zagrał Rzymianina w "Pasji". W rozmowie z Ewą Pietrzak opowiedział o swojej burzliwej historii, nawróceniu i współpracy z Gibsonem.

– Ja jako wówczas niedawno nawrócony chrześcijanin nasłuchiwałem różnych podpowiedzi od Boga, co mam robić. Jedną z nich była sugestia, żebym się modlił, żebym zagrał w filmie o Jezusie. Miałem takie przynaglenie, żeby zagrać w filmie o Jezusie jako aktor. Najśmieszniejsze jest to, że w ogóle nie byłem na castingu – mówił Romuald Kłos. – Mel Gibson przyjął mnie najpierw tylko na jeden dzień jako żołnierza. Po tym, jak zobaczył moje demo aktorskie, stał się entuzjastą, napisał mi tę rolę, bo jej nie było – dodał.

– Mel Gibson to wspaniały człowiek filmu, nie musi podnosić głosu, nie musi być surowy. On jest człowiekiem jednym z nas, jest wśród statystów, techników – opowiadał Kłos. Podzielił się również swoim świadectwem nawrócenia. – Nawróciłem się w wieku lat czterdziestu. Takie miałem życie wcześniej, że wszystko mi się udawało, nawet o wiele więcej niż chciałem. Pracowałem w Rzymie jako architekt przez kilka lat, miałem też partnerkę Włoszkę, z którą zamieszkałem. Powoli zaczęło mi się to wszystko rozwalać. Zacząłem pić. Przez to, że byłem poza domem, traciłem pracę. Stoczyłem się na samo dno, na ulicę, byłem bezdomny – wspominał.

– Któregoś dnia spotkałem Polkę, która powiedziała trzy słowa: "Bóg Cię kocha". Następnego dnia obudziłem się na ławce i zobaczyłem piękne niebo, które mnie zachwyciło. Wszystko było piękne, nawet ja. Tak jakbym się napił świeżej wody ze źródła. Zrozumiałem, że to Bóg stworzył z miłości dla mnie. Potem wstałem i zacząłem spacerować, po pewnym czasie zorientowałem się, że nie szukam alkoholu. Zwykle od tego zaczynałem dzień – przyznał Kłos. – Czuję olbrzymie błogosławieństwo Boże – podkreślił w rozmowie z Ewą Pietrzak. (Salve TV, mz)

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -


SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły